Gdy oczekujesz przełomu

Strona społeczności chrześcijańskiej

Gdy oczekujesz przełomu

Każdy, kto chodzi do kościoła dłużej niż dwa lata, zaczyna odczuwać potrzebę czegoś więcej. Tęskni do tego, co było widoczne w pierwszym Kościele Dziejów Apostolskich. Oczekuje duchowego przełomu, aby nie mówić, że u nas w zborze nie dzieje się nic szczególnego.

Pytanie: czy robię coś szczególnego, aby działo się coś szczególnego?

Jan Chrzciciel

Wzorem człowieka, który oczekiwał czegoś szczególnego jest Jan zwany Chrzcicielem. Doskonałą jego charakterystykę zawarł Łukasz w swojej Ewangelii [Łukasza 1:11-17].

Jan Chrzciciel był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, cierpiącej na niepłodność krewnej Marii. Gdy anioł Gabriel zapowiedział jego poczęcie, byli już starszym małżeństwem, mogli mieć po 60-70 lat. O prorokini Annie Łukasz też pisze, że była w podeszłym wieku, a miała 84 lata.
Jan żyje ascetycznie w odosobnieniu na pustyni, wystrzega się nietrzeźwości i doczesnych pułapek tego świata, napełniony Duchem Świętym od poczęcia.

Co myśli Jan?

W czasach, gdy od 400 lat żaden prorok nie przemawiał do Izraela jako narodu, Jan otrzymuje ducha proroczego, namaszczenie takie jak miał Eliasz – narodowy wieszcz. Wie, że niedługo objawi się Mesjasz ale nie wie, kim on będzie. Pomimo znajomości z Jezusem, nie ma od razu takiego objawienia. Jan apostoł pisze:

A wysłańcy byli z faryzeuszów. I pytając go, rzekli mu: Czemu więc chrzcisz, jeśli nie jesteś Mesjaszem ani Eliaszem, ani prorokiem? Odpowiedział im Jan, mówiąc: Ja chrzczę wodą, ale pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie; to Ten, który przyjdzie po mnie i któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka sandałów jego. To się działo w Betabarze za Jordanem, gdzie Jan chrzcił.

Nazajutrz ujrzał Jezusa, idącego do niego, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Za mną idzie mąż, który był przede mną, bo pierwej był niż ja. I ja go nie znałem; lecz dlatego przyszedłem, chrzcząc wodą, aby był objawiony Izraelowi. [Jana 1:24-31]

Jan Chrzciciel uważał, że Mesjasz będzie faryzeuszem i że pojawi się, gdy on zakończy swoją misję (a Jezus działał do jego śmierci równolegle z Janem). W końcu, Jan sam przyznaje, że nie znał, kto jest Mesjaszem aż do dnia opisanego powyżej.

Jan Chrzciciel niecierpliwie oczekuje nadejścia tego, który ma WYPEŁNIĆ obietnicę zbawienia i przygotowuje się na to przez duchowe ćwiczenie pobożności. Prawdopodobnie w młodości przystał do esseńczyków – najbardziej radykalnego nurtu żydowskiego. Ta judaistyczna sekta żyła w odosobnieniu, w pełnej ascezie uznając nawet innych Żydów, takich dzisiejszych chasydów (wikipedia) za świat i nie kontaktowała się z nimi. Praktykowali oni kilka razy dziennie rytualne ablucje oczyszczające w kopanych specjalnie do tego celu cysternach. Niektóre nauki Jana Chrzciciela i postawa są zbieżne z esseńczykami, ale jest też widoczny rozdźwięk w kwestii chrztu, który dla Jana był jednorazowy, na wyznanie grzechów.

Tak więc, Jan radykalnie usposobiony do miałkiej rzeczywistości oczekuje przełomu w życiu narodu, religijnej odnowy. Oczekuje cudu Boga wśród ludzi Izraela. Jako swoją misję obiera czekanie na objawienie się Jahwe, i choć Jezusa jeszcze nie ma na scenie wydarzeń, on nawraca wielu ludzi do Pana; przygotowuje Bogu lud prawy. Zapowiada Mesjasza, bo sam jest już gotowy na jego przyjście.

Co robi Jan?

Jan wykonuje dwa dzieła:

  1. własne uświęcenie;
  2. ukierunkowanie innych na uświęcenie (tym był jego chrzest).

Efekt:

  • przygotowanie gruntu duchowego – Jan głosząc obudził ludzi, ale i diabła do walki z Jezusem,
  • Jezus przyszedł zapowiedziany – i potwierdził swym nauczaniem działalność Jana.

Co my możemy zrobić?

Dzisiaj oczekujemy przełomu duchowego, ale nie wiemy, jakie oblicze przyjmie, co nim będzie, wyobrażamy sobie tylko to lub tamto. Ale ten przełom nadejdzie, jeśli przyjmiemy strategię Jana Chrzciciela:

Wykonujmy dwa dzieła:

  1. własne uświęcenie;
  2. ukierunkowanie innych na uświęcenie.
  • wyzbądźmy się grzechu – szczególnie grzechu zaniechania – jeśli możesz coś jeszcze zrobić dla Boga to zrób,
  • zjednoczmy się wokół Jezusa, którego mu już znamy – nie Litera, nie celebra ale sam Jezus Chrystus w centrum wszystkiego co robimy i mówimy,
  • zróbmy to, czego nienawidzi diabeł – głośmy ewangelię.

Wierzę, że przełom duchowy przychodzi, gdy Kościół robi to, co do niego należy:

  • uświęcenie – napisz wieczorem na kartce – co zrobisz w tym celu?
  • bliskość z Jezusem – napisz wieczorem na kartce – co zrobisz w tym celu?
  • świadectwo – napisz wieczorem na kartce – co zrobisz w tym celu?

 

P.S.
NIE ZGUB KARTKI!

Jeśli ten artykuł był pomocny jest nam bardzo miło. Jednak uważamy, że relacja z Bogiem nie może polegać jedynie na czytaniu. Dlatego zachęcamy Cię do aktywnego udziału w społeczności chrześcijańskiej.

Znajdź swoją społeczność